Czupel – Mroźny zimowy spacer w Beskidzie Małym

Transport do Bielska Białej

Czupel jest najwyższym szczytem Beskidu Małego. Zdobycie tego szczytu postanowiliśmy zrealizować w budżetowy sposób. Plan prezentował się następująco:

Wyjazd w piątek w nocy z Warszawy -> Przyjazd nad ranem do Bielsko Białej -> Wejście na szczyt w sobotę -> Powrót do Bielsko Białej -> Wieczorem w sobotę transport do Warszawy -> Odespanie wyjazdu w niedzielę rano

Noclegi tylko i wyłącznie w środkach transportu oraz podczas oczekiwania na dworcach. Czy nam się udało? Tak, ale było bardzo męcząco, a zarazem satysfakcjonująco! No i bardzo zimno momentami (jeden z najzimniejszych weekendów 2018 roku).

Weekendową wycieczkę rozpoczęliśmy od podróży polskimbusem do Krakowa, gdzie po 40 minutowym oczekiwaniu czekał nas ponad 3 godziny (sprawdź) transport pociągiem regionalnym do Bielska Białej. Podczas oczekiwania na pociąg zastanawialiśmy się czy będzie w nim działać ogrzewanie, ponieważ aplikacja pogodowa na telefonie wskazywała temperaturę w granicach -15 stopni!

Skład do Bielska podstawiony został z prawie 15 minutowym wyprzedzeniem, więc jak tylko na dworcu usłyszeliśmy zapowiedź pociągu to od razu poszliśmy na odpowiedni peron. Ku Naszemu zdziwieniu w pociągu było GORĄCO, nie można nawet nazwać tego ciepłem, w środku panowały warunki zbliżone do sauny. Wielki plus dla przewozów regionalnych – oprócz temperatury pociąg był bardzo czysty. W pociągu przez dłuższy czas oprócz nas jechały może z 3 osoby? Czuliśmy się jak w pociągu widmo, który jechał specjalnie dla nas.

Chwila po godzinie 6:00 obudził nas konduktor w celu sprawdzenia biletów, od tego momentu nie mogłem już zasnąć – bardzo dobrze, ponieważ miałem możliwość obserwowania sielskiego, a zarazem mroźnego krajobrazu. Pociąg jechał bardzo wolno (ok. 35km), dzięki czemu mogłem spokojnie obserwować ten mroźny poranek z okna pociągu. A było co oglądać, bo kilka razy „pociąg” spłoszył spacerujące po polanach sarny i króliki!

Chwile po 7:00 dotarliśmy do Bielsko Białej, gdzie zrobiliśmy drobne zakupy i od razu udaliśmy się w poszukiwaniu transportu na obrzeża miasta, aby jak najszybciej znaleźć się w rejonie szlaku prowadzącego na Czupel. W kilka chwil po przyjeździe rozpoczął się intensywny opad śniegu, co nie wróżyło dobrze na dalszą część dnia.

Niebieski szlak z Lipnika
Lipnik. Początek niebieskiego szlaku na Czupel.

Czupel - Wejście na Szczyt

Wędrówkę na szczyt rozpoczęliśmy niebieskim szlakiem, który rozpoczynał się w Lipniku (442 metry). Z perspektywy czasu była to błędna decyzja, ponieważ droga ta była znacznie dłuższa, niż inne szlaki, a dodatkowo momentami było stromo, co bez odpowiedniego sprzętu (raki, kijki) stanowiło problematyczną sytuację. Praktycznie całe podejście pod Gaiki robiliśmy w trakcie opadu śniegu co utrudniało nam poruszanie się. Dodatkowo już podczas tych pierwszych kilometrów pogoda pokazała nam swoją zmienność, na szlaku powyżej Pysznego Źródła złapało nas pierwsze pogorszenie pogody – przez co widoczność drastycznie spadła.

Podejście niebieskim szlakiem we mgle
Pogorszenie pogody podczas podejścia pod Gaiki spowodowało znaczy spadek widoczności.

Po zdobyciu Gaików (804 metry) nasze tempo marszu znacznie się zwiększyło, było to związane z dużo łatwiejszą rzeźbą terenu. Tak właściwie to tylko i wyłącznie schodziliśmy, aż do Przełęczy Przegibek (663 metry). W międzyczasie zorientowałem się, że lustrzanka zaczęła wskazywać, iż niedługo rozładuje się jej bateria (akumulatory nie lubią ujemnych temperatur). Jednak czytanie książek i oglądanie filmów o alpinistach nie poszło na marne – baterię schowałem jak najbliżej ciała, aby ją ogrzać (czy to coś dało? Nie mam pojęcia, ale bateria wytrzymała do końca).

Powalone drzewo
Powalone drzewo bezpośrednio nad szlakiem na Czupel.

Po dotarciu do przełęczy zrobiliśmy krótki odpoczynek, zjedliśmy wcześniej przygotowane kanapki i zaczęliśmy się zastanawiać czy dojdziemy na szczyt przed godziną 13:00. A przecież po 18:00 mieliśmy już wyjeżdżać do Warszawy.

Podchodząc pod Sokołówkę (833 metry) zaciął się zamek w mojej kurtce (mądry chowałem pod nią lustrzankę przed śniegiem). Zamek ten poległ w trakcie walki ze mną, przez co od tego momentu miałem niezapinającą się kurtkę przy temperaturze poniżej 10 stopni! W tym momencie zaczęliśmy powątpiewać w to, że uda nam się zdobyć szczyt. Jednak po chwili zwątpienia ruszyliśmy dalej.

Powyżej Sokołówki zaczęło się przejaśniać, w końcu mogliśmy zaobserwować ładne widoki, momentami przez chmury przebijały się promienie słońca! Pogoda znowu pokazała, że jest bardzo zmienna. Tym razem w kierunku tej dobrej strony. Dotarliśmy do Schroniska PTTK na Magurce (909 metrów), jednak postanowiliśmy zatrzymać się w nim dopiero w drodze powrotnej, po zdobyciu szczytu. Po minięciu Schroniska zaczęły ukazywać się piękne widoki – szkoda, że pogoda nie była bardziej przychylna. Ten szczyt jest naprawdę bardzo ładny! Bardzo malownicze widoki. Niestety przez szybkie tempo nie zobaczyliśmy Smoczej Jamy (891 metrów), zresztą byliśmy zbyt skupieni na tym, żeby jak najszybciej dotrzeć na szczyt.

Droga na Przełęcz Przegibek
W drodze na Przełęcz Przegibek
Oznaczenia szlaków
Oznaczenia szlaków w drodze do schroniska PTTK na Magurce

Zejście ze Szczytu

Przed godziną 13:00 zdobyliśmy Czupel (930 metrów), na samym szczycie spędziliśmy kilka chwil, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia do Książeczki Korony Gór Polski i rozpoczęliśmy powrót w kierunku Schroniska PTTK na Magurce w którym to planowaliśmy zjeść pierwszy ciepło posiłek od piątkowego obiadu. Schronisko było całe zapełnione, ledwo co znaleźliśmy miejsce, żeby usiąść. Po zjedzeniu ciepłej zupy znaleźliśmy schroniskową pieczątkę i podbiliśmy swoje książeczki Klubu Korony Gór Polski. Mamy drugi szczyt za sobą!

Czupel zimą
Widok na Czupel.
Piękny czerwony szlak
Czerwony szlak pomiędzy Magurką a Straconką.

 

Schodząc z Magruki zmierzaliśmy czerwonym szlakiem w kierunku Łysej Przełęczy (585 metrów). Po drodze rozpościerał się bardzo ładny widok na Bielsko Białą. W międzyczasie od strony Przełęczy Przegibek nadchodziły bardzo ciemne chmury, które nie zwiastowały nic dobrego. Na Łysej Przełęczy złapała nas „burza śnieżna” przez, którą momentalnie straciliśmy jakąkolwiek widoczność. Silny wiatr + niska temperatura + opady śniegu spowodowały, iż sytuacja nie była dla nas komfortowa. Postanowiliśmy szybko zejść w kierunku Straconki (430 metrów) Dzięki temu mogliśmy przez moment poczuć skrajnie niesprzyjające warunki i wyobrazić sobie co złego pogoda jest w stanie spowodować w górach. Na szczęście w tym przypadku było to tylko i wyłącznie chwilowe załamanie pogody, po dojściu do pierwszych zabudowań w Straconce pogoda zaczęła prezentować swoje przyjemniejsze oblicze.

Bielsko Biała
Widok ze szlaku na Bielsko Białą

Czas do odjazdu pociągu do Krakowa przeczekaliśmy w Galerii Sfera, jednak czuliśmy się bardzo zmęczeni. Brak snu + mróz + padający śnieg + długi jak na naszą kondycję dystans składały się na to, iż musieliśmy straszyć swoich wyglądem ludzi. Dlatego też, nie mogliśmy doczekać się powrotu do Warszawy. Po wejściu do pociągu momentalnie zasnęliśmy i obudziliśmy się w Krakowie. Analogiczna sytuacja miała miejsce w polskimbusie – pomimo niskiej temperatury w autobusie przespaliśmy cała drogę. Przed godziną 7:00 byliśmy już u siebie w domu. 

Czupel - Beskid Mały - Podsumowanie wyjazdu

Bez dwóch zdań był to intensywnie spędzony weekend, nie wszystkim taka forma przypadnie do gustu. W pracy od części osób usłyszałem, że to nie ma sensu, że normalni ludzie tak nie robią. My jednak uważamy inaczej – mogliśmy spędzić choć trochę czasu w podróży jak i w górach. Spędziliśmy weekend na tym co uwielbiamy. Taka forma relaksu (psychicznego). Dodatkowo mogliśmy sprawdzić siebie w niesprzyjających warunkach – po raz pierwszy spotkać się wspólnie ze zdradliwą i bardzo zmienną pogodą. Wypad na Czupel na pewno zwiększy naszą pokorę dla gór i warunków w nich panujących.

Harmonogram wyjazdu wyglądał następująco:

Wyjazd piątek o 22:40 – Sobota Bielsko Biała – Powrót do Warszawy przed 7:00

Same plusy, no może poza zmęczeniem fizycznym…



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *