Łysica – Nasz pierwszy szczyt z Korony Gór Polski

Podjęcie wyzwania - Korona Gór Polski

Łysica, bądź też Łysa Góra – jest najniższym z dwudziestu ośmiu szczytów Korony Gór Polski. Mierzy dokładnie 611,8 metrów nad poziomem morza. Jest to najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich. Znajduje się on dwadzieścia pięć kilometrów od Kielc.

Łysica jest to Nasz pierwszy szczyt górski zdobyty po przystąpieniu do Klubu Zdobywców Korony Gór Polski. W związku z wysokością szczytu podchodziliśmy do niego z lekką dozą sceptycznego nastawienia – „przecież to taka mała górka”. W związku z czym na zdobycie Łysicy wybraliśmy drugi tydzień stycznia, ponieważ nastawialiśmy się na „zimowe podejście”. Zdobywając Łysicę rozpoczęliśmy realizację swoich postanowień noworocznych. Plan zakłada zdobycie w przeciągu roku przynajmniej sześciu szczytów wchodzących w skład Korony Gór Polski.

Szron na szlaku
Szron na szlaku

Ostatni raz w jakichkolwiek górach byliśmy około pół roku temu (Bieszczady), więc nawet jednodniowa „wędrówka” (lepiej pasuje określenie spacer) na tak niski szczyt napawała Nas ogromną radością – w końcu mieliśmy możliwość odetchnięcia od miasta i poobcowania z naturą. Łysica Nam to umożliwiła. W kierunku Kielc wyruszyliśmy z Warszawy przed godziną 8:00, ponieważ od początku zakładaliśmy, iż samo wejście na szczyt nie zabierze nam zbyt dużo czasu. Za punkt startu Naszej „wędrówki” obraliśmy wieś Kakonin położoną u stup Łysej Góry. W Kakoninie znajduje się zabytkowa, drewniana Chata Świętokrzyska pochodząca z połowy XIX wieku (znaleźliśmy w sieci informację, iż w sezonie jest ona udostępniona do zwiedzania). Bezpośrednio w sąsiedztwie chaty znajduje się mały parking na którym to można zostawić swój samochód. Z parkingu rozpościera się bardzo malowniczy widok na okoliczne pola.

Zabytkowa Chata Świętokrzyska przed szlakiem

Zabytkowa chata stanowi świetny punkt orientacyjny, ponieważ to zaraz za nią znajdziemy oznaczenia szlakowe: czerwone i niebieskie. To tutaj rozpoczynamy właściwą część Naszego jednodniowego wypadu w góry. Do samego szczytu będziemy podążać za oznaczeniami czerwonego szlaku.

W niedalekiej odległości od chaty znajduje się brama stanowiąca punkt wejścia do Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Po przekroczeniu bramy Naszym oczom ukazał się śnieg w dużych ilościach. Tego dnia temperatura oscylowała w okolicach -2 stopni dzięki czemu śnieg się nie roztapiał, a nawet bardzo przyjemnie zgrzytał podczas stawiania kroków na szlaku. Miejscami mogliśmy spotkać zamarznięte kałuże. Bez wątpienia podejście pod Łysice nabrało dzięki temu dodatkowego charakteru. Śmiem twierdzić, iż bylibyśmy dużo mniej zadowoleni ze zrealizowanej „wędrówki”, gdyby nie wspomniany śnieg oraz lekki mróz – związane jest to z tym, iż po drodze na szczyt nie spotykamy zbyt dużo urozmaiceń przyrodniczo-terenowych, czy też charakterystycznych punktów.

Trasa na szczyt Łysicy
Trasa na szczyt Łysicy

W niedalekiej odległości od bramy do Puszczy Jodłowej będziemy mieli możliwość przejścia po drewnianej kładce prowadzącej szlak nad małym strumykiem. Następnym charakterystycznym punktem na szlaku jest kaplica Św. Mikołaja, która położona jest na Przełęczy świętego Mikołaja (544 metrów nad poziomem morza).

Kaplica na Przełęczy Świętego Mikołaja
Kaplica na Przełęczy Świętego Mikołaja

Wchodząc na szczyt po drodze spotkaliśmy kilkunastu innych turystów, część z nich niewątpliwie rozpoczynała swoją trasę w Świętej Katarzynie. My zrezygnowaliśmy z rozpoczęcia Naszej trasy w tej miejscowości, ponieważ wtedy znacznie skraca się dystans jaki jest potrzebny do wejścia na szczyt Łysicy. Jednak warto wziąć pod uwagę także trasę ze Świętej Katarzyny ze względu na Kaplice oraz źródło świętego Franciszka, którego my niestety nie mieliśmy okazji zobaczyć.

Łysica. Oznaczenie czerwonego szlaku
Łysica. Oznaczenie czerwonego szlaku

Sam szczyt Łysicy nie daje dużych możliwości, jeżeli chodzi o obserwowanie niesamowitych widoków, ponieważ tak samo jak cały szlak znajduje się w lesie. Tylko drobna część zbocza nie jest porośnięta drzewami - jednak nawet ten widok nie jest niczym nadzwyczajnym. Na szczycie oprócz drogowskazu z tabliczką informacyjną znajduje się także duży krzyż.

Szczyt Łysicy
Szczyt Łysicy

Łysica - Podsumowanie wyjazdu

Wybierając się na Łysice trzeba jednak pamiętać, że jest to łagodne, proste, jak i zarazem krótkie podejście (w dwie strony około 3 godzin) – dzięki czemu stanowi świetną propozycję na jednodniowy wypad z rodziną poza miasto. Nawet osoby bez dobrej kondycji (właściwie to żadnej) powinny sobie poradzić z podejściem. Jednak jeżeli nastawiacie się na wymagającą trasę to szlak na Łysice na pewno nią nie jest – po prostu będziecie nim zawiedzeni. Myśląc o Łysicy trzeba mieć świadomość tego, iż nie są to Tatry (wysokość), czy Bieszczady (widoki).

Wejście na Łysice spełniło wszelkie pokładane przez Nas nadzieje – mogliśmy w końcu spędzić kilka godzin w górach; poobcować z naturą; oderwać się od nieustannego tempa, które dyktowane jest przez życie w dużym mieście oraz zaliczyć pierwszy ze szczytów Korony Gór Polski. Był to bardzo dobry początek roku w 2018 roku. Mamy nadzieję, iż 2018 rok będzie obwity w inne, bardziej wymagające wędrówki.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *